poniedziałek, 2 marca 2015

Sprzedawać zdjęcia stockowe

Chciałabym się z wami podzielić moimi ostatnimi działaniami w kwestii fotografii, 
otóż zaczęłam wreszcie sprzedawać moje zdjęcia na Dreamstime 
(amerykański bank zdjęć z polskim interfejsem!!!).



Regulamin i zasady są tam bardzo przejrzyste, wszystko również po polsku, jedynie opisy zdjęć i słowa kluczowe muszą być po angielsku, ale im prostszy angielski tym lepiej, poziom podstawowy w zupełności wystarcza. Jest wiele stocków na rynku, ale tu zarabia się najwięcej, dlatego się skusiłam. Poza tym, to chyba jedyny bank, gdzie płacą ci już za każde przyjęte zdjęcie!!! Mam tyle zdjęć w "szufladzie", że postanowiłam zrobić z nich pożytek, tym bardziej, że to nic nie kosztuje, można tylko zyskać. Masz ochotę zrobić to samo?, to zarejestruj się tam, abyś mógł wszystko dokładnie sprawdzić. Poczytaj (również po polsku), pooglądaj zdjęcia, zobacz blogi i forum, sprawdź, jakie mają wymagania i czy jest to dla Ciebie interesujące.  
Ja zarejestrowałam się 22 listopada 2014 i od grudnia są tam już moje zdjęcia. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze daleka droga przede mną, aby zbudować przyzwoite portfolio i naprawdę zarabiać na ich sprzedaży. Sukcesem dla mnie jest już samo zabranie się za ten temat (o czym zawsze marzyłam), no i cieszy mnie, że moje zdjęcia są w ogóle akceptowane, zaczęła się nawet sprzedaż.
Teraz tylko ładować i ładować kolejne, coraz lepsze i bardziej  "handlowe" (komercyjne lub reporterskie), a potem czekać na efekty i znowu ładować, no i przede wszystkim nie poddawać się i nie przestawać wierzyć w siebie.
Dajcie znać, jeśli zechcecie dzielić moją "stockową" dolę i niedolę ;) lub jeśli już gdzieś sprzedajecie swoje zdjęcia.  Fajnie by było móc się z kimś wymieniać doświadczeniami i spostrzeżeniami. Służę też radą, jak to wszytko najlepiej zacząć. Piszcie w komentarzach lub na e-mail: anja.duda@hotmail.de


Kliknij tutaj, aby zobaczyć, jak ja to robię:





Pozdrawiam Ania



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli to Ci się podobało, to proszę udostępnij lub napisz kilka słów komentarza.
Dziękuję bardzo, Anna Duda

Archiwum bloga

Popularne posty