piątek, 17 października 2014

Na jesienną melancholię: POTTENSTEIN


W okolicznościach tak pięknej przyrody, nie trudno o radość, choć czasem dopada mnie jesienna chandra, zwłaszcza kiedy dni się stają krótsze i słońca coraz mniej. Przychodzi wtedy taka zaduma nad upływającym czasem, niestety. Zbiega się to z okresem Wszystkich Świętych i z odwiedzaniem grobów najbliższych, tym bardziej temat kruchości życia daje się we znaki. Dlatego trzeba robić maksymalnie dużo, żeby taki nastrój odpędzać. 
Pobyt na łonie natury, w tak ciepłe jak np. wczoraj popołudnie, niedaleko od domu, w dodatku na ulubionej ławeczce jest po prostu BEZCENNE!!!










Wyszukujemy takie momenty, takie małe nawet przyjemności, jak np. to miejsce w Pottenstein, niedaleko od naszego domu w Norymberdze, aby nie dać się jesiennym smutkom. Kiedy tylko mamy możliwość, wychodzimy więc z domu na słońce.





Ciągle gdzieś jeździmy, zwłaszcza tam, gdzie jesienią jest szczególnie pięknie, a to do parków w Norymberdze, a to do lasku  Faber Castell, innym razem do Hersbrucka i na ulubioną górę Michelsberg,  nad jeziora w najbliższej okolicy (Happurger See, Roth See, Brombach See), czy po prostu do lasu na grzyby.
Jeździmy sami lub z dziećmi i zawsze robimy dużo zdjęć. Nasze córki nastolatki niestety już coraz rzadziej wspólnie z nami chcą się delektować szelestem, kolorami i zapachem jesieni. Taki wiek i cóż na to poradzić,  trzeba przeczekać. Jedno wiem na pewno, że kiedyś będą to samo robiły ze swoimi dziećmi... zgodnie z zasadą: czym skorupka za młodu... itd. 

Zdjęcia z naszych innych jesiennych wypadów rodzinnych znajdziesz w albumach-linkach na końcu tego artykułu.


Dzisiaj jesteśmy tutaj, w jednym z naszych ulubionych widokowo miejsc - w Pottenstein,



 miasteczku  pięknie położonym wśród malowniczych  wzgórz, w samym centrum jednego z regionów Bawarii - w Szwajcarii Frankońskiej. Tu zawsze jest co robić, niezależnie od pory roku.

Latem bywamy tu z dziećmi na naturalnym skalnym basenie. Jest tu też ogromna, głęboka jaskinia pełna stalagmitów i stalaktytów, park wspinaczkowy, pole golfowe, letni tor saneczkowy, pyszne pstrągi prosto z miejscowej hodowli, stawy, potoki, trasy dla lubiących wędrować po górach i wiele, wiele innych atrakcji. Lubimy też tutaj przyjeżdżać na motorze. Tutejsze serpentynowe trasy, ciągnące się długimi wąwozami są bardzo lubiane przez miłośników jednośladów









Dzisiaj jednak będzie spokojnie, przyjechaliśmy tu głównie dla widoków i jesiennego, cieplutkiego słońca.

Każdy pewnie ma takie swoje miejsca, gdzie ładuje swoje przysłowiowe akumulatory. My zapraszamy tym razem do nas, do Pottenstein.


















...a  kiedy już przyjdą chłodne i mokre dni, a potem długa zima, będziemy mocno naładowani, doświetleni, nasyceni  i będziemy czekać na kolejną wiosnę i tego optymizmu wszystkim czytającym mojego bloga serdecznie życzę.

A tak na marginesie... jak to cudownie, że mamy cztery pory roku...zajrzymy tu jeszcze w zimie, ale jak będzie dużo śniegu.





Masz ochotę obejrzeć inne zakątki Bawarii w jesiennej szacie?
kliknij w linki poniżej:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli to Ci się podobało, to proszę udostępnij lub napisz kilka słów komentarza.
Dziękuję bardzo, Anna Duda

Archiwum bloga

Popularne posty